Chrześcijańskie Centrum Krzewienia Kultury, Tradycji i Języka Polskiego w Niemczech
– Żeby to dobrze zrozumieć, musimy cofnąć się w czasie. Polonia w Niemczech ma tak długą i bogatą historię, że już przed II wojną światową posiadała status mniejszości narodowej. Niestety, wszystko zmieniło się w 1940 roku, gdy Göring zakazał działalności organizacji polonijnych. Po wojnie znaleźliśmy się w zupełnie nowej rzeczywistości – bez formalnego uznania, ale z ogromną determinacją, by zachować polską tożsamość.
– Dokładnie tak. W ośrodkach, głównie przy Polskich Misjach Katolickich, tętniło życie kulturalne. Pielęgnowano tradycje, organizowano spotkania, a co najważniejsze – uczono dzieci języka polskiego, bo w niemieckich szkołach nie było takiej możliwości. W niektórych krajach związkowych, nota bene, do dzisiaj jest to niemożliwe.
Z tych doświadczeń zrodziła się potrzeba stworzenia organizacji, która zabezpieczyłaby polską tożsamość i dała Polonii skupionej przy Polskich Misjach Katolickich w całych Niemczech silniejszy głos w niemieckiej rzeczywistości.
– Kluczowym momentem było podpisanie 17 czerwca 1991 roku w Bonn Traktatu między Rzecząpospolitą Polską a Republiką Federalną Niemiec o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy. Dokument ten zawierał zapisy o obopólnej ochronie mniejszości narodowych – zarówno Polaków w Niemczech, jak i Niemców w Polsce. Gwarantował m.in. prawo do zachowania tożsamości narodowej, kulturowej i religijnej, dostęp do nauki języka kraju pochodzenia oraz możliwość kultywowania tradycji i zwyczajów.
To stało się impulsem dla ks. prał. Franciszka Mrowca, ówczesnego Rektora Polskiej Misji Katolickiej w Niemczech, by wraz z grupą świeckich działaczy założyć organizację, która posiadałaby osobowość prawną i mogłaby reprezentować interesy Polonii skupionej przy misjach katolickich przed władzami w Niemczech i Polsce.
– 20 października 1994 roku w Würzburgu odbyło się historyczne spotkanie założycielskie, a już w marcu 1995 stowarzyszenie uzyskało status organizacji wyższej użyteczności publicznej (e.V.), co otworzyło przed nim nowe możliwości.
***
– Organizacja dachowa, zwana też parasolową (z niem. Dachorganisation), to instytucja skupiająca mniejsze organizacje i inicjatywy o pokrewnych celach działające w obszarach takich jak kultura, edukacja czy życie społeczne.
Pełniąc rolę reprezentanta, wzmacnia głos swoich członków, występując w ich imieniu przed władzami, instytucjami i mediami. Jednocześnie koordynuje ich współpracę poprzez inicjowanie wspólnych projektów, organizację szkoleń i wymianę doświadczeń, a także wspiera je w pozyskiwaniu funduszy i doradza w kwestiach formalnych.
W przypadku naszego Centrum oznacza to reprezentowanie interesów lokalnych stowarzyszeń działających przy Polskich Misjach Katolickich w Niemczech zarówno na arenie krajowej, w Warszawie i Berlinie, jak i w ramach szerszych struktur polonijnych na poziomie europejskim czy nawet globalnym.
– Bardzo potrzebna, i to z kilku istotnych powodów. Przede wszystkim, żaden z celów zawartych w naszej nazwie, w tym krzewienie języka polskiego, nie traci na aktualności.
Ponadto nasz status prawny umożliwia nam pozyskiwanie środków na działalność organizacji zarówno od polskich, jak i niemieckich instytucji. Co równie ważne, osobowość prawna daje nam konkretne narzędzia działania – od możliwości zakupu nieruchomości, przez prowadzenie różnorodnych aktywności w obrocie prawnym, aż po oficjalne reprezentowanie interesów Polonii skupionej przy misjach katolickich.
Myślę, że doskonałym przykładem skuteczności tego modelu są dwa ośrodki, których prawnymi właścicielem jest Centrum.
Po pierwsze: „Marianum” w Carlsbergu – miejsce o niezwykłej historii, początkowo dom dla polskich sierot, w późniejszym okresie, do dziś siedziba świetnie działającego Międzynarodowego Centrum Ewangelizacji „Marianum”, ośrodek Ruchu Światło-Życie. Carlsberg jest związany ze sługą Bożym ks. Franciszkiem Blachnickim, który w tym ośrodku żył od 1982 roku aż do swojej śmierci w 1987 roku.
Drugim filarem jest „Haus Concordia” w Herdorf-Dermbach, który Polska Misja Katolicka w Niemczech – dzięki naszej osobowości prawnej – nabyła od diecezji Trier w 1999 roku i który stał się prawdziwą polską enklawą w Niemczech. Oba ośrodki nie tylko służą naszej społeczności, ale także prowadzą żywą działalność ewangelizacyjną, kulturową oraz społeczną.
***
– W naszych strukturach skupiamy praktycznie wszystkie ośrodki i stowarzyszenia – zarówno formalnie zarejestrowane, jak i działające nieformalnie – które funkcjonują przy Polskiej Misji Katolickiej.
To ogromna społeczność, jeśli weźmiemy pod uwagę, że w Niemczech mieszka około 1,3 miliona zarejestrowanych katolików posiadających polskie lub podwójne obywatelstwo, a całkowita liczba osób o polskich korzeniach przekracza już 2 miliony.
Konkretnie rzecz ujmując, Chrześcijańskie Centrum zrzesza pięćdziesięciu dziewięciu członków indywidualnych oraz dwadzieścia dwa podmioty prawne w postaci zarejestrowanych oraz trzech niezarejestrowanych stowarzyszeń parafialnych, dla których edukacja, a więc nauczanie języka polskiego w systemie pozaszkolnym oraz kultura stanowią integralną część działalności.
Warto dodać, że przed pandemią do szkół przy naszych ośrodkach uczęszczało 3,3 tysiąca uczniów, a obecnie liczba ta utrzymuje się na poziomie ponad 2 tysięcy – co stanowi najwyższy wynik wśród wszystkich organizacji polonijnych w Niemczech.
Nasza troska obejmuje nie tylko dzieci, ale całe środowisko – szczególnie nauczycieli, dla których regularnie organizujemy warsztaty i szkolenia. To właśnie ta kompleksowa opieka nad różnymi ogniwami polskiej społeczności czyni z nas organizację parasolową. Wraz z Naczelną Radą Laikatu oraz Rektorem Polskiej Misji Katolickiej rozwijamy również duszpasterstwo nauczycieli.
– W pierwotnej nazwie wybrany został przydomek „katolickie”, co z ważnych powodów formalnych musiało zostać zmienione na „chrześcijańskie”.
Z punktu widzenia prawa niemieckiego, organizacja może używać w nazwie przymiotnika „katolicka” tylko wtedy, gdy jest bezpośrednio podporządkowana – w naszym przypadku niemieckiej – strukturze kościelnej i działa na podstawie prawa kanonicznego.
My, jako stowarzyszenie cywilne (e.V.), rejestrowane w niemieckim systemie prawnym, nie jesteśmy prawnie organizacją przykościelną i formalnie zachowujemy niezależność od struktur. Niemniej początkiem Centrum oraz fundamentem jego działania jest bliska współpraca z Polską Misją Katolicką.
Dlatego też ośmioosobowy zarząd Centrum składa się z czterech osób duchownych oraz czterech świeckich, co jest najlepszym przykładem powiązania pomiędzy stowarzyszeniem i Polską Misją Katolicką. Ponadto, w naszych strukturach zrzeszamy tylko stowarzyszenia działające przy Polskich Misjach Katolickich.
***
– Fundamenty naszej misji oraz cele wpisane w nazwę naszej organizacji, a więc chrześcijańskie wychowanie, krzewienie kultury, tradycji i języka polskiego w Niemczech, pozostają niezmienne i są wciąż aktualne. Zmienia się tylko sposób ich realizacji.
Zmieniają się pokolenia – obecnie pracujemy już z trzecią, a nawet częściowo czwartą generacją dzieci polskich – i dla wielu z nich niemiecki jest pierwszym językiem, a polski staje się wyborem. Dlatego oprócz tradycyjnych form w naszych stowarzyszeniach lokalnych rozwijane są nowe inicjatywy dopasowane do wymogów czasu.
– Jeszcze dwadzieścia lat temu pokutował mit, że dwujęzyczność szkodzi dzieciom i że należy je „przestawić” wyłącznie na niemiecki, by miały lepsze wyniki w szkole.
Współczesne badania jednoznacznie potwierdzają, że dwujęzyczność to prawdziwy dar – rozwija zdolności poznawcze, zwiększa elastyczność myślenia i ułatwia naukę kolejnych języków. Ale to nie wszystko.
Patrząc pragmatycznie, Polska jest dziś jednym z głównych partnerów gospodarczych Niemiec. Znajomość polskiego to konkretna przewaga na rynku pracy, dodatkowa kompetencja zawodowa.
Myślę, że najgłębszy sens tej nauki wykracza poza praktyczne korzyści. Język to klucz do tożsamości – pozwala zrozumieć, „skąd jestem”, daje zakorzenienie w świecie wartości przekazywanych w rodzinach.
Widzimy to wyraźnie w naszych ośrodkach – młodzi z trzeciego/czwartego pokolenia, choć na co dzień posługują się niemieckim, świadomie szukają kontaktu z polskością. Przychodzą do nas nie tylko po język, ale po tę część siebie, która łączy ich z rodzinną historią. To właśnie dlatego nauka polskiego to coś znacznie więcej niż dodatkowe zajęcia – to budowanie mostów między pokoleniami i kulturami.
Nie chodzi tutaj tylko o naukę języka jako przekaźnika informacji, ale również jako instrument kształtujący sposób postrzegania świata. Nauka języka z elementami tradycji, kultury i historii wpływa na sposób myślenia, odczuwania i interpretowania rzeczywistości, co stanowi integralną część kulturowej tożsamości.
***
– Finansowanie naszej działalności opiera się na wsparciu instytucjonalnym. Z wdzięcznością przyznajemy, że kluczowym źródłem finansowania były i są środki z budżetu państwa polskiego – przede wszystkim poprzez Kancelarię Premiera, Ministerstwo Spraw Zagranicznych, Senat Rzeczypospolitej Polskiej, Ministerstwo Edukacji Narodowej, Instytut Rozwoju Języka Polskiego imienia św. Maksymiliana Marii Kolbego.
Efektem naszych wieloletnich starań politycznych, między innymi Chrześcijańskiego Centrum, o zrównanie statusu nauczania języka polskiego w Niemczech z tym, co Polska oferuje dla mniejszości niemieckiej, możemy od dwóch lat także korzystać z nowego źródła finansowania – tak zwanego koszyka niemieckiego, który powstał jako trzyletni projekt pilotażowy i którego rozdysponowaniem zajmuje się tak zwane Kompetenz- und Koordinationszentrum Polnisch (KoKoPol).
Miejmy nadzieję, że projekt zostanie przedłużony i kontynuowany przez nowy rząd w Niemczech, znajdując swoje stałe miejsce w budżecie.
W tym miejscu chciałbym wyrazić głębokie podziękowania wszystkim instytucjom, dzięki których pomocy nasza codzienna społeczna praca jest w ogóle możliwa. Dziękujemy także i Konsulatom za życzliwość oraz profesjonalizm działania.
Chrześcijańskie Centrum oraz stowarzyszenia przy misjach są organizacjami non-profit i nie generują własnych dochodów, więc jesteśmy całkowicie zależni od tych zewnętrznych źródeł finansowania, datków. Każda złotówka i każde euro, które otrzymujemy, są natychmiast inwestowane w nasze programy edukacyjne, kulturalne oraz inwestycyjne, co jest widoczne choćby w przeprowadzonej renowacji oraz rozbudowie domu „Haus Concordia”.
– Jako jedna z największych organizacji polonijnych w Niemczech – co wynika z unikalnego, rozproszonego w całym kraju charakteru Polskiej Misji Katolickiej – odgrywamy istotną rolę w integracji środowisk.
Nasza siła tkwi w tym, że działamy we wszystkich landach, co pozwala nam skutecznie reprezentować interesy dużej części Polonii na różnych poziomach. Politycznie działaliśmy lub działamy jako organizacja członkowska Konwentu Organizacji Polskich do 2018 roku, a od 2019 – w Porozumieniu Organizacji Polskich.
Od początku istnienia aktywnie współpracujemy z wieloma organizacjami, zarówno tymi o profilu kulturalnym, jak i edukacyjnym. Kluczowe jest dla nas wypracowanie wspólnej platformy dialogu – wierzymy, że tylko zjednoczona Polonia, mówiąca jednym głosem, może skutecznie zabiegać o swoje prawa i realizować cele.
***
– Z dwóch rzeczy przede wszystkim. Po pierwsze, z imponującego rozwoju ośrodka „Concordia”, który stał się duchowym centrum Polonii, zwłaszcza młodych – prawdziwą wizytówką zaczynania od podstaw.
Po drugie – i to jest szczególnie ważne – z utrzymania ciągłości nauczania języka polskiego. Oczywiście, zawsze można powiedzieć, że mogłoby być lepiej, ale sam fakt, że przez trzy dekady konsekwentnie rozwijamy tę misję, jest powodem do dumy.
Udało nam się znacząco przyczynić do pogłębiania znajomości polskiej kultury, tradycji i tożsamości wśród kolejnych pokoleń – i to jest nasza największa motywacja na przyszłość.
– Nasze główne problemy mają charakter systemowy. Z jednej strony – ciągle zmieniające się przepisy prawne, z drugiej – krótkoterminowy charakter dotacji, często przyznawanych tylko na rok.
Tymczasem, jak wiemy, prowadzenie szkoły to długofalowe zobowiązanie: trzeba zatrudnić nauczycieli, zapewnić wyposażenie, zaplanować program. Niepewność co do finansowania w kolejnym roku paraliżuje rozwój.
Dodatkowym wyzwaniem jest znalezienie sposobów wsparcia szkół w dostosowaniu się do potrzeb młodego pokolenia, które dorasta w cyfrowym świecie i wielokulturowym środowisku.
***
Wywiad udzielony dla „Naszego Słowa” (2025, nr 5, s. 18–20).